Dobrostan koni i relacja człowiek–koń

Między tym, kim jesteś, a tym, jak działasz. O rozwoju, który nie opiera się na motywacji, lecz na systemie

„`

Hipnoterapia • rozwój osobisty • praca z mechanizmem zmiany

A co, jeśli wcale nie brakuje Ci motywacji?

Czasem człowiek naprawdę chce coś zmienić. Ma intencję, plan i świadomość, że obecny sposób działania mu nie służy. A mimo to wraca do tego samego miejsca. Być może więc problem nie leży w braku motywacji, tylko w systemie, który działa głębiej niż sama decyzja.

A co, jeśli problem wcale nie polega na tym, że człowiekowi brakuje motywacji? Co, jeśli przekonanie, że trzeba się bardziej postarać, bardziej zmobilizować i bardziej uwierzyć w siebie, jest tylko eleganckim sposobem na omijanie tego, co naprawdę decyduje o działaniu?

Przecież każdy zna ten moment, kiedy chce. Naprawdę chce. Ma intencję, ma nawet plan, a mimo to nie robi. Albo robi przez chwilę, po czym wraca dokładnie do tego samego miejsca.

Być może rozwój nie zaczyna się od pytania: „Jak mam się bardziej zmotywować?”, tylko od pytania: „Jaki mechanizm sprawia, że znowu robię to samo?”.

Można by zapytać, czy to kwestia charakteru. Czy jedni są silniejsi, a inni słabsi? Czy jedni mają w sobie więcej determinacji, a inni mniej?

To brzmi przekonująco, dopóki nie zaczniemy przyglądać się konkretnym historiom.

Kiedy człowiek chce, ale nie rusza

Agnieszka przez lata próbowała zmienić swoje nawyki pracy. Zaczynała od poniedziałku, od nowego miesiąca, od kolejnego kursu, od kolejnego postanowienia. Każdy początek był pełen energii, a każdy koniec wyglądał podobnie: powrót do znanego schematu, który z jednej strony ją ograniczał, a z drugiej dawał coś w rodzaju znajomego komfortu.

Tomek z kolei nigdy nie miał problemu z działaniem. Był skuteczny, szybki, decyzyjny. Wszystko, czego się podejmował, doprowadzał do końca. A jednak w tym działaniu było coś powtarzalnego. Wchodził w podobne projekty, podejmował podobne decyzje, wpadał w podobne konflikty.

Na zewnątrz wyglądało to jak rozwój. W środku było raczej powielaniem tego samego wzorca w coraz bardziej zaawansowanej formie.

Czy Agnieszka nie potrafi działać?

Czy Tomek nie potrafi się zatrzymać?

A może oboje działają dokładnie tak, jak pozwala im ich wewnętrzny system?

Czym właściwie jest ten system?

W tym miejscu pojawia się pytanie, które zmienia perspektywę. Czym właściwie jest system, według którego człowiek działa? Czy to tylko zestaw przekonań? A może coś więcej?

Można myśleć o nim jako o sposobie, w jaki człowiek interpretuje rzeczywistość, reaguje na napięcie, podejmuje decyzje i uruchamia określone strategie, zanim jeszcze świadomie zda sobie z tego sprawę.

Rozwój osobisty, o którym często się mówi, opiera się na założeniu, że człowiek powinien się zmotywować. Powinien chcieć bardziej, wierzyć w siebie, przestać się bać, ruszyć z miejsca i wreszcie zrobić to, co od dawna odkłada.

Wszystko to brzmi dobrze, ale działa tylko wtedy, gdy system jest na to gotowy. Jeżeli nie jest, motywacja staje się czymś krótkotrwałym. Impulsem, który pojawia się i znika, nie zmieniając niczego trwale.

A co, jeśli rozwój nie polega na zwiększaniu motywacji, tylko na zmianie systemu?

Jeśli nie chodzi o to, żeby się zmusić, tylko żeby przestać potrzebować zmuszania? Wtedy praca przestaje dotyczyć chwilowej emocji, a zaczyna dotykać mechanizmu, który działa każdego dnia.

Schemat, który prowadzi do tego samego efektu

Kiedy Agnieszka zaczęła przyglądać się swoim działaniom nie przez pryzmat tego, czy chce, lecz przez to, jak działa jej schemat, zobaczyła coś, czego wcześniej nie dostrzegała. Każda próba zmiany zaczynała się od dużego wysiłku, presji i przekonania, że musi zrobić wszystko idealnie.

Potem pojawiał się moment przeciążenia. Napięcie rosło, wymagania stawały się zbyt duże, a stary sposób działania zaczynał wydawać się jedynym możliwym schronieniem. Powrót do dawnego schematu nie był więc przypadkiem. Był logicznym następstwem tego, jak cały system został uruchomiony.

Czy to był brak motywacji? A może raczej bardzo konkretny wzorzec działania, który niemal za każdym razem prowadził dokładnie do takiego samego efektu?

Tomek również zaczął zauważać, że jego skuteczność ma swoją cenę. Działał szybko, ale często nie dawał sobie przestrzeni na refleksję. Wybierał to, co znał, nawet jeśli nie było to dla niego najlepsze. Powtarzał decyzje, które wyglądały rozsądnie, ale prowadziły go w miejsca dobrze znane i coraz mniej żywe.

Czy powinien po prostu zwolnić? Być może. Ale samo zwolnienie nie wystarczy, jeśli człowiek nie rozumie, jaki schemat stoi za jego pośpiechem.

Rozwój jako analiza, a nie hasło

W pewnym momencie rozwój przestaje być czymś abstrakcyjnym, a zaczyna być bardzo konkretną analizą własnych reakcji. Nie chodzi już o piękne zdania, inspirujące cytaty i kolejne postanowienia. Chodzi o uczciwe przyjrzenie się temu, co dzieje się w środku, kiedy życie nie układa się po naszej myśli.

Jak reaguję w sytuacji stresu?

Co robię, kiedy coś nie idzie po mojej myśli?

Jakie decyzje podejmuję automatycznie?

Jak interpretuję to, co się dzieje?

Czy widzę możliwości, czy zagrożenia? Czy działam, żeby coś zbudować, czy żeby czegoś uniknąć?

To nie są pytania, które mają dać szybkie odpowiedzi. One raczej zaczynają rozbierać system na części. I być może właśnie wtedy pojawia się opór, bo łatwiej powiedzieć sobie, że trzeba się bardziej postarać, niż zobaczyć, że to, co robię, jest logiczną konsekwencją mojego sposobu funkcjonowania.

System kiedyś miał sens

A co, jeśli ten system nie jest przypadkowy? Jeśli powstał na podstawie doświadczeń, które miały sens w określonym czasie? Być może kiedyś pomagał przetrwać, radzić sobie, funkcjonować albo nie czuć za dużo naraz.

To nie znaczy, że trzeba go odrzucić z pogardą. Znacznie uczciwiej jest go zrozumieć, zobaczyć, kiedy się ukształtował, co chronił i dlaczego nadal próbuje działać według starych zasad, chociaż obecna rzeczywistość może być już zupełnie inna.

Rozwój w wersji systemowej nie polega na negowaniu tego, kim się jest. Polega na zobaczeniu, jak to działa. Na zauważeniu powtarzalności. Na zrozumieniu zależności między myślą, emocją, napięciem w ciele i działaniem.

To trochę jak patrzenie na siebie z dystansu, ale bez oceniania. Raczej z ciekawością. Bez biczowania się za każdy powrót do starego schematu i bez udawania, że sama motywacja wystarczy, jeśli mechanizm działa w przeciwną stronę.

Czy Agnieszka naprawdę nie potrafi działać, czy jej system sprawia, że zaczyna od zbyt wysokiego poziomu napięcia?

Czy Tomek naprawdę musi być zawsze w ruchu, czy jego system nie pozwala mu inaczej reagować?

A jak to wygląda u Ciebie?

A Ty? Czy są rzeczy, które powtarzają się w Twoim życiu niezależnie od tego, co postanawiasz?

To pytanie może być niewygodne. Bo jeśli coś się powtarza, to znaczy, że jest w tym jakaś struktura. A jeśli jest struktura, to można ją zobaczyć. Jeśli można ją zobaczyć, nie jest się już wobec niej całkowicie bezradnym.

Być może właśnie w tym miejscu zaczyna się prawdziwy rozwój. Nie w chwili, kiedy człowiek mówi sobie, że od jutra będzie inny, tylko wtedy, gdy zaczyna rozumieć, dlaczego do tej pory był taki, jaki był. Kiedy przestaje walczyć z objawami, a zaczyna pracować z mechanizmem.

Nie jest to droga szybka ani prosta. Nie daje natychmiastowej satysfakcji. Wymaga zatrzymania się, przyjrzenia, czasem zakwestionowania tego, co wydawało się oczywiste. Daje jednak coś znacznie trwalszego niż chwilowa motywacja: możliwość zmiany, która nie opiera się wyłącznie na wysiłku, lecz na zrozumieniu.

Może więc najważniejsze pytanie nie brzmi: „Czy chcesz się rozwijać?”.

Może brzmi: „Czy jesteś gotów zobaczyć, jak naprawdę działasz?”.

Bo dopiero wtedy rozwój przestaje być hasłem, a zaczyna być procesem, który ma sens.

O autorce

Ksenia Samsel — trenerka jeździectwa, sędzia Polskiego Związku Jeździeckiego, sędzia Working Equitation, fizjoterapeutka koni, coach oraz facylitatorka szkoleń Horse Assisted Education. Współtworzy Klub Jeździecki Huzar, gdzie od lat pracuje z końmi, jeźdźcami, dziećmi, młodzieżą i dorosłymi, łącząc praktykę trenerską z wiedzą o biomechanice, dobrostanie koni, psychologii sportu i komunikacji człowiek–koń.

Pracuje również z ludźmi w obszarze coachingu, hipnozy i hipnoterapii, wspierając zmianę, koncentrację, pracę z emocjami i budowanie większej sprawczości. W swoich tekstach patrzy na człowieka szeroko: przez pryzmat ciała, emocji, doświadczeń, działania, relacji i wewnętrznych mechanizmów, które często decydują szybciej niż świadoma decyzja.

Pisze bez lukru i bez uproszczeń — z perspektywy osoby, która od lat pracuje zarówno z procesem uczenia, ruchem i ciałem, jak i z tym, co dzieje się w człowieku, zanim jeszcze nazwie swoje reakcje słowami.

„`

Wiedza i doświadczenie

Dzielę się wiedzą opartą na praktyce pracy z końmi i ludźmi.